Dzięki za głos!
Przedszkola w Polsce jeszcze były ok. Do plandemii, ale szkoła to już opary absurdu, biedy i niemocy. I w efekcie krzywdy.
Nie wiem jeszcze co mogę zrobić i jak. Dobija mnie obowiązek aparatu i instytucji, oraz to, że najwspanialsze materiały są po angielsku. Dzieci mają zatem dodatkową rzecz do opanowania.
No i braki mojego własnego czasu by cokolwiek postrategizować :-( Aarrgghhh