Tak pisał Mickiewicz o Rosjanach w Ustępie III części Dziadów:

(...) Spotykam ludzi - z rozrosłymi barki,

Z piersią szeroką, z otyłymi karki;

Jako zwierzęta i drzewa północy

Pełni czerstwości i zdrowia, i mocy.

Lecz twarz każdego jest jak ich kraina,

Pusta, otwarta i dzika równina;

I z ich serc, jako z wulkanów podziemnych,

Jeszcze nie przeszedł ogień aż do twarzy,

Ani się w ustach rozognionych żarzy,

Ani zastyga w czoła zmarszczkach ciemnych -

Jak w twarzach ludzi wschodu i zachodu,

Przez które przeszło tyle po kolei

Podań i zdarzeń, żalów i nadziei,

Że każda twarz jest pomnikiem narodu.

Tu oczy ludzi, jak miasta tej ziemi,

Wielkie i czyste - i nigdy zgiełk duszy

Niezwykłym rzutem źrenic nie poruszy,

Nigdy ich długa żałość nie zaciemi;

Z daleka patrząc - wspaniałe, przecudne,

Wszedłszy do środka - puste i bezludne.

Ciało tych ludzi jak gruba tkanica,

W której zimuje dusza gąsienica,

Nim sobie piersi do lotu wyrobi,

Skrzydła wyprzędzie, wytcze i ozdobi;

Ale gdy słońce wolności zaświeci,

Jakiż z powłoki tej owad wyleci? (...)

Ciekawe, co nasz wieszcz napisał by dzisiaj, gdyby żył?

Reply to this note

Please Login to reply.

Discussion

Dlatego utrzymywali przy życiu stację kosmiczną.