No jak nie spadła?!
Akurat byłem w Gdyni, kiedy najpierw grzmotnęło jakieś 100 m ode mnie, a potem lunęło jak z cebra. Zanim przebiegłem 15 m od auta do drzwi, byłem już mokruteńki. Żona, będąca wtedy w Oliwie, potwierdziła podobną pogodę.
Nad którą dzielnicą była ta dziura w chmurach? 😜