🇵🇱 Pierwsze podejście będzie jak pierwszy naleśnik.

Możliwe, że próbowałe/aś postów (lub czegokolwiem w życiu) wcześniej, ale średnio to wyszło. Zamiast 24 godzin, może wyszło 15godz. (i tak fajnie).

Ostatnio miałam taką myśl, że większość rzeczy, dla większości ilości ludzi, kiedy dopiero wprowadza się coś pierwszy raz to po prostu wyjdzie średnio.

Jak ten pierwszy naleśnik - do widzenia.

Ale następne... pychotka.

A na następny dzień to już w ogóle cud, miód, malina: naleśnik poziom wyżej z mąki bezglutenowej, z kakako, mascarpone i w smaku jak tiramisu.

Naleśnikowe tiramisu.

To samo ze wszystkim.

I tutaj się przydaje tzw. Zoom Out i

Niska Preferencja Czasowa:

Ja mam czas. Ja wiem, że 2025 rok jeszcze ma parę miesięcy, zacznę pewne działanie dzisiaj, ale to CO CHCĘ ZOBACZYĆ (to samo działanie, ale efekt uperfekcyjniony, to co ludzie nazywają potocznie rezultatem) mogę zobaczyć dopiero pod koniec roku, albo nawet za rok.

I dobrze.

Super, że to będzie za rok.

I jest duża szansa, że zamierzony efekt pojawi się za rok, WŁAŚNIE DLATEGO, że będzie ulepszany i DZIĘKI TEMU, że pierwszy naleśnik danego działania wyląduje w koszu.

Niedziela dzisiaj, mam post 36h minimum. (Wczoraj wypiłam z 3 kefiry, mam zapas na tydzień 😊)

A wy jak tam, naleśniki na śniadanie były? 😊

Reply to this note

Please Login to reply.