Czy ja w którymś miejscu użyłem tego argumentu? Poza zwróceniem uwagi na fakt, że największej platformy społecznościowej w PL nie nazwałbym "gatekeepingiem", czyli uwagę czysto językową, wszyscy się tu ze sobą we wszystkim zgadzamy.
nostr:nprofile1qy2hwumn8ghj7un9d3shjtnddaehgu3wwp6kyqpqp2ny6x7qp9vhtsdsywyynuam54lgglk9qjqmanvax2xkdymyd5xsc3d262 nostr:nprofile1qy2hwumn8ghj7un9d3shjtnddaehgu3wwp6kyqpq7cnq8ggecc49lw6gfhh99mgpq5ul4jmy5e63zw4sq0zc84qh9hds0ymu5c
I to jest niestety argument z gatunku kończących dyskusję w Polsce, tak samo jak kończy się każda dyskusja o religii w szkołach czy czymkolwiek innym. Większość ludzi w Polsce używa FB nawet jak nie chce tylko musi bo używają go ich znajomi - i to jest powód wystarczający, żeby kwestie formalne takie jak prywatność, obowiązek rejestracji czy prawo do informacji publicznej po prostu odeszły w niebyt. A jak ktoś zacznie pozywać urzędy za wyłączną komunikację na FB to na tych samych grupach FB będzie milion oburzonych głosów “PRZECIEŻ JA MAM FB, CO ONI ZDZIWIAJĄ”.
Discussion
To nie jest polemika z Twoim argumentem, raczej smutna konstatacja faktu, że w polskiej praktyce publiczne ten prosty fakt, że “FB ma zasięg ponad 85% wśród użytkowników” kończy jakiekolwiek dyskusje. Mam tu oczywiście na myśli samych decydentów i większość użytkowników, nie nerdowskie środowiska takie jak my tutaj.
Oczywiście, należy mówić publicznie o wadach takiego podejścia ale należy też mieć świadomość, że 85% słuchających będzie mieć zamknięte uszy i oczy. Polscy decydenci nie mają po prostu silnej kultury państwowości bo często rekrutują się z przypadkowych ludzi, nominowanych wskutek decyzji politycznych, a nie z korpusu Służby Cywilnej.
Dla nich korzystanie FB w pracy jest naturalnym przedłużeniem życia prywatnego i nie widzą tu żadnej sprzeczności, tak samo jak Dworczyk nie widział żadnego problemu z wykorzystaniem WP do korespondencji służbowej.
To jest problem z tego samego gatunku co np. kultura parkowania czy kultura jazdy. Oczywiście, masa ludzi rozumie i w teorii się zgadza jak należy postępować, ale wystarczy, że np 30% ludzi w otoczeniu ma na to wywalone i już postępowanie poprawne i pożądane skutkuje faktycznym upośledzeniem, więc wszyscy zaczynają robić… jak wszyscy.